Posts Tagged ‘weekend we dwoje’

Mój romantyczny piknik

<!– @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } P { margin-bottom: 0.21cm } –>

Siedząc w pracy i nie mogąc na niczym się skupić, ponieważ moje myśli odpływały w stronę weekendu wpadłam na genialny pomysł muszę zorganizować piknik. Już od dawna zaczęłam zastanawiać się, dlaczego tak cudowne właściwości pikniku, są wciąż niedoceniane. Czyż piknik nie jest dobry na wszystko? romantyczną randkę we dwoje, spotkanie z rodziną lub w gronie przyjaciół. Postanowiłam sprawdzić to na własnej skórze, a przy okazji zaimponować mojemu nowemu obiektowi westchnień.

Nagle jak grom z jasnego nieba dotarło do mnie, że nie mam pojęcia jak się do tego zabrać. Zaczęłam nerwowo przeszukiwać internet, patrząc jednocześnie na drzwi i nasłuchując, czy nie zbliża się moja szefowa (technikę tą mam opanowaną do perfekcji). Logicznym wydawało się ustalić plan działania (wbrew powszechnej opinii że moje myślenie z logiką ma niewiele wspólnego). Obmyśliłam strategię; Po pierwsze znaleźć odpowiednie miejsce, po drugie zorganizować odpowiednie wyposażenie i prowiant.

Zawsze myślałam, że nieocenioną zaletą pikniku jest to, że możesz go urządzić praktycznie wszędzie. Ale teraz kiedy stanęłam przed tym zadaniem, chciałabym, aby ktoś sprecyzował mi co mianowicie to wszędzie oznacza. Przeszukując internet przypomniałam sobie, że koleżanka ostatnio wspominała mi o stronie internetowej kolekcjonerki.pl, gdzie można znaleźć ciekawe miejsca w różnych miastach, postanowiłam spróbować. Uwagę moją przykuł kusząco brzmiący opis przepięknego parku, gdzie panuje cisza i spokój, nie licząc śpiewu ptaków, brzęczenia owadów i szumu drzew. Poza tym, park mieści się na obrzeżach mojego miasta, więc z dotarciem tam nie powinno być problemu.

A no właśnie jak tam dotrzeć? Rowerem, samochodem? Ale wtedy nici z raczenia się schłodzonym winem. Podróż zatłoczonym autobusem bez klimatyzacji? i romantyczny nastrój diabli wzięli. Pozostaje romantyczny spacer, co wcale nie jest takim złym pomysłem, wzmaga apetyt i wrażenia, w końcu oczekiwanie na coś przyjemnego jest w tym wszystkim najlepsze.

Pozostała już tylko kwestia wypełnienia koszyka piknikowego. Sięgając tu do swoich wspomnień z  romantycznych randek świetnie sprawdzają się tu owoce (truskawki, winogron) i sos czekoladowy. Na samą myśl zaczynam się rumienić. No tak, ale co jeszcze, pamiętając co zawsze powtarzała mi babcia przez żołądek do serca, zajęłam się poszukiwaniem przepisów. Z wrodzonego lenistwa postanowiłam dalej szukać na stronie kolekcjonerki.pl, w końcu była przydatna w znalezieniu miejsca na wymarzony piknik, no to może i teraz…..Nie myliłam się, wybór przekąsek na piknik jest tu naprawdę duży i można dać się ponieść. Pozostaje jeszcze wybór wina, no i oczywiście rzecz niezbędna ? kocyk!

Co do wrażeń z pikniku mogę tylko powiedzieć, że było cudownie, ukochany był wniebowzięty, a reszta niech pozostanie milczeniem.